THULE SPRING- CZYLI TESTUJEMY WÓZEK, KTÓRY IDEALNIE SPRAWDZI SIĘ NA WIELU TERENACH.

THULE SPRING

 

 

Thule Spring to wózek, który mieliśmy okazję przetestować jeszcze przed naszym wyjazdem do szpitala. Od razu zaznaczę, że można go zakupić w sklepie Scandinavianbaby (TUTAJ). Z racji tego, że Oskar jest już zdecydowanie za duży na wózek, to postanowiliśmy wózek marki Thule sprawdzić z pomocą mojego siostrzeńca. Jakie są moje odczucia odnośnie do tej spacerówki dowiecie się poniżej.

THULE SPRING- CZYLI TESTUJEMY WÓZEK, KTÓRY IDEALNIE SPRAWDZI SIĘ NA WIELU TERENACH

Jak widzicie na poniższych zdjęciach, spacerówka Thule Spring zalicza się do wózków trzykołowych. Pierwszy raz miałam okazję przetestować wózek z taką ilością kół. Pierwsze wrażenie, jakie odniosłam podczas prowadzenia  to delikatność i lekkość. Przyznam, że bardzo fajnie i stabilnie się go prowadzi. Myślę, że idealnie sprawdzi się na wielu terenach. Dużym plusem jest dla mnie kosz, który znajduje się pod wózkiem. Pomieści on sporo rzeczy i przyznam się wam szczerze, że takiego pojemnego kosza brakowało mi trochę w wózku Elodie Details. Kolejnym plusem jest wygodne siedzenie i pasy zabezpieczające, które można dostosować do dziecka. W przypadku Ignasia musieliśmy sporo poluzować, bo miał zimowy kombinezon na sobie. Jak widać, dzieci nawet w grubych ubraniach czują się wygodnie. Spodobał mi się również daszek, który można  rozwinąć i zasłania sporą część wózka. Chroni dziecko przed wiatrem, jak również słońcem to też świetne rozwiązanie.

Kolorystyka pasująca zarówno dla dziewczynki, jak i chłopca. Wszystko przemyślane jest również pod tym kątem. Rączka wózka jest wysuwana na czterech pozycjach, której zakres sięga od 97 cm do 108 cm, więc można dostosować ją do swoich potrzeb. Także świetne rozwiązanie. Żeby nie było tak kolorów mam jednak kilka uwag, które nie przeszkadzają, ale jednak utkwiły mi w pamięci. Wózek składa się jednym kliknięciem po przyciśnięciu części znajdującej się tuż pod siedzeniem. Wózek składa nam się na pół jak „kanapka”. Również świetnie pomyślane, bo zmieści się praktycznie w każdym bagażniku.

Spacerówka Thule Spring jakie ma minusy?

Z początku wydała się dość dla mnie ciężka, jak pierwszy raz ją rozkładałam. Waży około 10 kg. Później jednak to uczucie zmalało. Wydaje mi się, że przez to, że spory czas korzystałam z wózka marki Elodie. Thule Spring wydał się cięższy od niego i stąd to moje odczucie. Drugim utrudnieniem dla mnie była regulacja oparcia. Obniżenie go do punktu leżenia  było proste, ale gdy już miałam wrócić dziecko do pozycji siedzącej, to trochę sprawiło mi to trudności. Z ciężarem dziecka niestety nie jest to takie łatwe. Wydaje mi się, że najprościej zrobić to przy użyciu obu rąk. Regulacja jest jakby na zasadzie takiego zacisku czy ściągacza i potrzebne są według mnie do tego obie ręce.

Podsumowując, wózek jak dla mnie ma więcej zalet niż wad. Lekkość w prowadzeniu sprawia, że warto zastanowić się nad jego zakupem. Strasznie to ułatwia sprawę.

 

spacerówka thule

wózek thule

wózek THULE SPRING

spacerówka thule

spacerówka dla dziecka

spacerówka dla dziecka

thule

More from sylwetta

GROCHY / PEAS

Witajcie! Wiem pewnie powiecie trencz już był, tenisówki już były torebka też...
Czytaj dalej

komentarze 2

Dodaj komentarz