LATO W MIEŚCIE, CZYLI JAK RADZIMY SOBIE Z UPAŁAMI?

LATO W MIEŚCIE, CZYLI JAK RADZIMY SOBIE Z UPAŁAMI?

 

 

Za oknami iście jesienna aura przynajmniej jeśli chodzi o poranki. Natomiast jak już zbliża się południe, temperatura znacznie wzrasta i można znowu poczuć, że mamy lato. Upałów nie ma, ale podobno mają do nas wrócić. Ja chciałam się z wami podzielić moimi sposobami na lato w mieście, czyli jak radzimy sobie z upałami. Po ostatnich iście tropikalnych dniach mam kilka trików, które znacznie poprawiają funkcjonowanie w takie dni. Może któryś z moich sposobów przyda się wam w przyszłości.

LATO W MIEŚCIE, CZYLI JAK RADZIMY SOBIE Z UPAŁAMI?

Moje lato w mieście byłoby ciężkie, gdyby nie Stadler Form. Wentylator, który widzicie, ratuje mi życie. Idealnie sprawdza się do każdego pomieszczenia, bo można go postawić praktycznie w każdym miejscu. Świetne jest w nim to, że ma trzy poziomy pracy, a siła wiatru jest bardzo odczuwalna, więc można się poczuć jak nad morzem. Naprawdę daje tak przyjemny wiaterek, że brakuje tylko plaży. Jestem zdania, że w domu lepiej mieć wiatrak czy wentylator niż klimatyzator. Wydaje mi się, że jest to dużo lepsze dla naszego zdrowia. Wentylator firmy Stadler Form swoim kolorem pasuje do każdego pomieszczenia i ma jeszcze jedną fajną zaletę, a mianowicie jest bardzo prosty w czyszczeniu. Wpasuje się nie tylko do pomieszczeń domowych, ale również biurowych czy nawet sklepów. Jest dość cichy, więc nie zakłóci nam pracy. Jeśli chcecie poczytać więcej na jego temat, to zapraszam was TUTAJ.

Lato w mieście, a zwłaszcza upały są bardziej uciążliwe niż na wsi. Niestety nie mamy możliwość korzystania z wyjścia na podwórko. My akurat posiadamy taras, ale niestety zadaszony jest pleksą i prędzej się pod tym udusimy w upały, niż ochłodzimy. Najlepszym rozwiązaniem jest pozamykanie okien tak, aby gorące powietrze nie dostawało się do środka. Dodatkowo włączyć wentylator i o wiele przyjemniej się pracuje czy ogólnie funkcjonuje. Najlepiej nie opuszczać pomieszczeń w tak zwanych godzinach szczytu, kiedy to słońce najbardziej nam zagraża, zazwyczaj jest to w godzinach 11-15. Myślę, że upały w mieście są dużo bardziej odczuwalne niż na wsi.

Co zrobić w czasie upału w mieście?

Najlepiej to chyba jest wyjechać na wieś. Jeśli nie mamy takiej możliwości, to możemy skorzystać z ochłodzenia w miejskich basenach, albo wybrać się nad pobliskie jeziora. Jeśli takowych nie ma to często ochładzać się zimnymi prysznicami w domu. Mam jeszcze jeden fajny sposób, aby orzeźwić dodatkowo salon, sypialnie, biuro czy inne pomieszczenie. Do plastikowych butelek wlać wodę i odstawić je do zamarznięcia do zamrażarki. Następnie wyjąć i postawić przed wiatrakiem. Wtedy poczujemy jeszcze bardziej rześkie powietrze. Dobrym sposobem są również kostki lodu. Dobrze jest smarować nimi ciało w zgięciach nadgarstków, kolan, a nawet okolice karku. Na pewno poczujemy ulgę. Jeśli koniecznie musimy wyjść w czasie upału z domu, to nie zapinajmy o nakryciu głowy i butelce z wodą.

W upał musimy nawadniać nasz organizm dwa razy, a nawet trzy razy więcej niż w normalne dni. Ważny jest również ubiór. Pamiętajmy o zakładaniu przewiewnych ubrań tak, aby nasza skóra mogła oddychać. Na takie dni najlepiej sprawdza się len i bawełna. W mieście są również sklepy z klimatyzacją. Jeśli poczujemy się słabiej, to najlepiej wejść na chwilę do takiego sklepu i się ochłodzić.

 

upały w mieście

wiatrak w salonie

LATO W MIEŚCIE, CZYLI JAK RADZIMY SOBIE Z UPAŁAMI?

upały w mieście

salon

*wpis powstał we współpracy ze Stadler Form

More from sylwetta

LEN

        Witajcie! LEN bo dzisiaj o nim mowa to...
Czytaj dalej

Dodaj komentarz