SEGREGACJA! NA CO MI TYLE RZECZY?-CZYLI CZAS NA PORZĄDKI W SZAFIE.

segregacja szafy

 

Moja ponad 100-letnia szafa pęka w szwach, a ja nie mam w czym chodzić! Nie może być tak- pomyślałam. Od razu wzięłam się do pracy i nastąpiła segregacja.  W głowie tysiąc myśli, od czego zacząć co zostawić a co odłożyć na sprzedaż.

SEGREGACJA- czyli od czego zacząć porządkowanie szafy?

Tak jak wspomniałam powyżej najlepiej zacząć od założenia sobie, w czym chodzimy a w czym nie. Dodatkowo dobrze jest obrać sobie swój styl. Najlepiej przeanalizować, w czym najbardziej lubimy chodzić. Dobierać rzeczy tak, aby wszystko do siebie pasowało. Nie kupować pochopnie tylko zastanowić się, czy będę w tym chodziła i czy fajnie to będzie współgrało z tym, co mam w szafie. Odłożyć rzeczy, które są za duże, za małe lub w których nie czujemy się komfortowo. Ja muszę przyznać, myślałam, że pójdzie mi łatwo ta segregacja szafy, ale niestety.

Ciężko jest odrzucić wiele rzeczy, bo my kobiety tak mamy, że zawsze nam się dana rzecz kiedyś przyda. Musimy jednak być pewne, skoro czegoś nie założyłyśmy przez rok to, czy założymy za jakiś czas? Chyba nie. Mnie udało odrzucić się również rzeczy, w których chodziłam. Dlaczego? Pomyślałam, że stworzę sobie garderobę jednolitą, a dana rzecz może trochę odbiegać od tego założenia. Takim oto sposobem odeszło mi kilka dodatkowych rzeczy.

segregacja

Jak określić swój styl?

Mnie długo to zajęło. Pamiętam, jak wcześniej lubiłam typowo sportowy styl.  Jak na przykład TUTAJ. Jednak z czasem zaczęły podobać mi się płaszcze, marynarki i ze sportowego stylu przeszłam na bardziej elegancki. Teraz mogę przyznać, że łączę jeden z drugim i ta forma odpowiada mi najbardziej. Kocham jeansy, T-shirty, marynarki i płaszcze. Lubię zakładać do nich zarówno eleganckie, jak i sportowe buty. Kiedyś wyglądałoby, że tak powiem dziwnie a teraz jest na topie. Najważniejsze to dla mnie jest jedna rzecz, a mianowicie wygoda. Lubię czuć się komfortowo i wygodnie. Nie znoszę, jak coś mi wystaje i krępuje moje ruchy. Wolę założyć za dużą rzecz niż za małą.

Wracając jeszcze do tematu segregacji, to najważniejsze skupić się na porządkach. Odrzucić jak najwięcej i najlepiej sprzedać niepotrzebne rzeczy. Za zarobione pieniądze można kupić jedną nową i lepszą jakościowo rzecz, która posłuży nam na dłużej i będzie pasowała do rzeczy z naszej szafy. Nie kupujmy bezmyślnie, bo po pierwsze szkoda pieniędzy, jeśli ma nam to leżeć w szafie a kupiłyśmy, bo akurat była przecena i na manekinie nam się podobało. Po drugie zadbajmy o środowisko, im posiadamy mniej, tym lepiej dla naszego środowiska. Ja mam nadzieję, że z czasem tę część, która mi została jeszcze uda mi się posegregować i zamienić na kilka nowych rzeczy, które z pozostałymi stworzą ciekawe zestawy.

To, co udaje mi się wystawić na sprzedaż, możecie zobaczyć TUTAJ. Może akurat coś przypadnie wam do gustu i będziecie zainteresowani jakąś rzeczą z mojej szafy.

szafa segregacja

 

 

 

More from sylwetta

OOTD #1

    Witajcie! Dzisiaj mam dla Was pierwszą stylizację w tym roku...
Czytaj dalej

komentarze 2

  • Robię segregację szafy dwa razy w roku – gdy zmieniam garderobę na letnią i na zimową (nie mam za dużej szafy, typowo zimowe/letnie rzeczy trzymam na strychu). I już nie mam sentymentów – wywalam wszystko, czego nie nosiłam przez ostatnie pół roku. Trafia do kogoś, kto wiem, że mu się spodoa lub do kontenerów.

    • Extra! Dobry pomysł, żeby tak działać :)
      Ja zaczynam robić to samo. Bez sensu trzymać coś, czego już nie użyjemy a może się przydać komuś innemu :)

Dodaj komentarz