Wiosna w tym roku jest piękna, ale mało jest nam dane się nią nacieszyć. Kocham tę porę roku. Uwielbiam, jak drzewa zakwitają i tworzą cudowną scenerię do zdjęć. W tym roku obiecałam sobie, że wykorzystam na maxa wszystkie tego typu scenerie. Mimo zaistniałej sytuacji staram się to robić z uwzględnieniem wszystkich zaleceń. Zdjęcia zrobione były jakiś czas temu. Lekki wiosenny trencz to nowość w mojej szafie. Co prawda bardzo podobny do tego (tutaj), ale ten jest dużo cieńszy i super sprawdzi się również latem.
LEKKI TRENCZ H&M W WIOSENNEJ STYLIZACJI
Jak wspomniałam powyżej trencz, który widzicie w dzisiejszej stylizacji, jest nieco zbliżony kolorystycznie do mojego starego trencza, ale nieco odbiega od niego krojem i długością. Postanowiłam zaopatrzyć się w ten z dzisiejszych zdjęć, gdyż uwielbiam tego typu okrycia wierzchnie. Wiem, że wykorzystam go w wielu stylizacjach, a w porównaniu do tego starszego nie ma wszytej podszewki i idealnie sprawdzi się również w letnie dni. Można zestawiać go z wieloma rzeczami. Wydaje mi się, że jest bardziej oversizowy od tamtego i nieco dłuższy. Jak na miłośniczkę tego typu odzieży przystało już po mojej głowie, chodzi trencz w kolorze brązu. Strasznie podoba mi się w połączeniu z bielą, która zawsze idealnie wpasuje się w każdą stylizację.
Jak widzicie na zdjęciach, trencz zestawiłam z cielistą bluzką i dżinsami. Jako dodatki dobrałam sportowe buty typu sneakersy i pleciony koszyk, który pięknie się wpasowałam w całą stylizację. A wy co myślicie?








Trencz- H&M|Buty- Renee|Bluzka- Mango|Spodnie-Michael Kors|Koszyk- Bohoswing

Wcześniej nie zwracałam uwagi na tego typu płaszcze, ale coś wydaje mi się, że mogłyby pasować do mojej budowy ciała :) Ten, który na sobie masz ma genialny kolor – dość neutralny :)
Myślę, że będzie pasował na wiele sylwetek :) a kolor jest świetny!
Pasuje do wszystkiego :)
Super jest ten trencz :) Pasuje do wszystkiego i świetny kolor – ja mam taki w kolorze kawa z mlekiem i nieco krótszy. Często go noszę, bo naprawdę jest wygodny i idealny na wczesną wiosnę.
Zgadzam się ;)