Długi kożuszek, który mam z Sinsey od zeszłego roku do tego ciepłe buty i kubek gorącej kawy. To wszystko zdecydowanie świadczy o tym, że spadł pierwszy śnieg, a jesień zamieniła się w zimę. Ten czas w tym roku jest dla mnie wyjątkowy. Święta w nowym domu, który właśnie udekorowałam świątecznymi ozdobami, co niezmiernie cieszy moje oko. Za oknem śnieg i liczę, że również nie zabraknie go w Wigilię. Marzą mi się białe Święta Bożego Narodzenia.
DŁUGI KOŻUSZEK I CIEPŁE BUTY- CZYLI, KIEDY JESIEŃ ZAMIENIA SIĘ W ZIMĘ.
Wracając do dzisiejszej stylizacji, to kożuszek mogliście widzieć już w zeszłym roku w tym wpisie w nieco bardziej eleganckiej stylizacji. Fajną opcją jest to, że można stylizować go na różne sposoby. Świetnie wpasuje się w stylizacje luźne i sportowe, bo myślę, że z dresami również wyglądałby świetnie, a także z tymi nieco bardziej eleganckimi. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się go wykorzystać więcej razy niż w zeszłym roku. Po głowie chodzi mi jeszcze ta wersja (tu). Tylko dość szybko się wyprzedaje i jak narazie mój rozmiar jest niedostępny.
Kożuszek – Sinsay ( taki sam dostępny w tym roku ale w innych kolorach tu) | Spodnie, sweter- Mango| Buty- Reserved| Czapka- H&M| Torebka- Michael Kors








